Relacja z Załęcza

Relacja z Załęcza

3 dni spędzone w Załęczu Wielkim na badawczych warsztatach w ramach projektu unijnego realizowanego z szkole , miały być dla naszej grupy czasem intensywnej pracy umysłowej w kierunku szczególnie określanym za trudny, a zatem w kierunku matematycznym. Mimo wielkiej dezaprobaty ze strony wybitnych społeczno - prawnych jednostek, już w pierwszym dniu po kilku godzinach walki z arkuszami maturalnymi, okrzyknęliśmy je wspólnie łatwymi, a zarazem pozbyliśmy się dręczącej świadomości powtarzania matury, tylko przez wprowadzony po 25 latach swojej nieobecności w umysłach maturzystów -przedmiot matematyki jako obowiązkowy. Szybko jednak przekonaliśmy się, że matematykę możną łączyć z przyjemnościami, a perspektywa wyjścia po kilku godzinach intensywnej pracy umysłowej, w sali dzielonej razem z uczniami na wyższym ''levelu'' matematycznym(pretendenci do matematyki rozszerzonej), mogliśmy usiąść na rzeką, pójść pograć na boisko albo zwyczajnie leżeć i gapić się w niebo, którego błękit zdecydowanie poprawiał nasze nastroje. Z pewnością właśnie ta pogoda zmotywowała nas do wycieczki rowerowej z programem geologicznym Ha. Po przemierzeniu wielu kilometrów, zwiedzeniu większej liczby wsi niż w przeciągu ostatnich 2 lat, oraz wspólnym wysiłku i współpracy choćby w momentach kryzysowych - w tym na szczęście pomogła męska grupa kulturystów, wreszcie znalazłszy prawdziwą okazję do ujawnienia swoich pokładów ukrywanych na co dzień pod bluzami i t-shirtami mięśni.- cało wróciliśmy na łono działań projektowych. Wyjazd uważam za rewelacyjny i już zaczęłam naciskać na jego powtórkę w roku przyszłym. Wtedy naprawdę uwierzę, że maturę z matematyki można zdać, mimo posiadania wybitnie rozwiniętego umysłu humanistycznego, który w trakcie przerw miedzy zajęciami może pochłaniać na łonie natury tysiące kartek ulubionych lektur.
Martyna Mamzer klasa IIa